Mam na imię Stefan, niektórzy wołają mi Ciastek, liczę sobie jakieś ćwierć wieku: . Będę wrzucał tu swoje wiersze, może nie są najlepsze, ale kilku osobom się spodobały: mam nadzieje, że wam również. ZABRANIAM KOPIOWANIA I POWIELANIA TEKSTóW BEZ MOJEJ WIEDZY.
Kategorie: Wszystkie | Erotyki | Mroczne | O miłości | O stanie Umysłu | Różne
RSS
czwartek, 23 lipca 2009
Umarłem

Umarłem

Tak mi się zdaje

Bo przecież to nie życie

W życiu czasem się coś dzieje

A tu tylko żałość i cierpienie

Odbiłem z portu, żagle zwinąłem

Prąd mnie uniósł i odpłynąłem

Bez celu i bez nadziei

Wdycham smród zgnilizny

Pokład dawno zbutwiał już

Pokrył się sczerniałymi glonami

Od wieków Słońca nie widziałem

Na gwiazdy zbyt pochmurno jest

Jeść czy pić, po co?

Wszak umarłem

W mych trzewiach zgnilizną wypełnionych

Stada robaków drążą tkankę otworami jad trupi spływa

Czy to jest życie?

Nie wiem, chyba takie nieumarłe

Zawieszone między światami

A może ja Styksem płynę

I po prostu się zgubiłem

Zamiast brzeg przepłynąć

Pozwoliłem by prąd mnie uniósł

Teraz wspominam chwile

Gdy żyłem i życiem się cieszyłem

Pamiętam jeszcze smak wody

I blask gwiazd o północy

Pamiętam gdy z odwagą

Przeciwnościom w twarz plułem

Pamiętam dzień w którym kochałem

Pamiętam czas gdy życiem się rozkoszowałem

Skoro pamiętam to może dalej żyję

...

13:10, malystefan , Mroczne
Link Komentarze (5) »
sobota, 16 maja 2009
Dziś o jednym śnię
Dziś o jednym tylko śnię - By Twój głos otaczał mnie
Niech potok słów przestane być snem, bym mógł nim zachłysnąć się
Dziś jedno marzenie mam – w oczy zajrzeć głęboko tak
One ponoć drzwiami duszy są więc z łoskotem otworzyć je chcę
Ciężkie sztaby i zawiasy wspomnień niech pękną wnet
To co było niech nie liczy się, myśl wolna niech szybuje
Niech burzy wszytko to co było i to co jest
Dziś o jednym tylko śnie, by za dłoń trzymać Cię 
Pozwolić chwili by wypełniła się 
Marzę o tym by to również był Twój sen...



Jesteś jak...
Jesteś jak wiatr co rodzi sen
Gdy liśćmi delikatne potrząsa

Jesteś jak wicher co budzi z letarg
Swą siłą wyrywa najstarsze drzewa

Jesteś jak błogi sen, ten najsłodszy
Co ucieczką od codziennego cierpienia

Jesteś jak łyk absyntu, ten co w marzenia zabiera
Pozwala od dna odbić się i wzlecieć

Jesteś jak Cień, co ulgą od żaru się stał
Pozwalasz odpocząć gdy skwar skronie parzy

Jesteś jak noc, pozwalasz w snach zatonąć
W snach dalekich tak

Jesteś jak noc czarna co koszmary budzi
W nich tak samotnym czuje się 

Jesteś jak wiatr co w ogrodzie suche liście rozrzucił
Zburzył porządek co tak długo trwał

Jesteś jak odległy cel, daleki tak
Wręcz poza zasięgiem nawet gwiazd

Jesteś …
A tak Cię brak...



wtorek, 14 kwietnia 2009
Dla B. :) na początek znajomości

Czy staniesz się wiatrem co wypełni me żagle?

A może promieniem Słońca co rozpędza poranną mgłę?

A gdybyś była blaskiem gwiazd, co pozwala marzeń sięgnąć

Może staniesz się szumem drzew, co pozwala w zadumie pławić się


Dziś możesz tym wszystkim być - jeśli chcesz

Wystarczy, że uśmiechniesz czule się

Pozwolisz w oczach Swych zatopić oczy me

One głodne tak wystarczy, że nakarmisz je


Me serce już zawsze będzie Twe

Jeśli tylko chcesz oddam Ci je

Na nic nie zda mi się

Wszak na razie puste jest


Szeroko drzwi otwarte ma

Czekam więc, aż wejdziesz

Zostaniesz, rozgościsz się

Jeśli tylko chcesz możesz zostać

Co dzień budzić w nim

Oczy zamykać co noc

Marzeń sięgać razem

Razem Słońce gonić


Razem być

...

09:06, malystefan , Różne
Link Komentarze (4) »
czwartek, 02 kwietnia 2009
Co dzień w blasku budzić się

Co dzień budzić w blasku promieni

Ciepłem Słońca przepełniony

Wiedząc, że los w końcu uśmiechną się

Wstawać w pełni szczęścia i z rozkoszą przepełniony


Z przekonaniem, że wyrwałem w końcu życiu sens

Do Księżyca znów uśmiechać się jakby było wszystko ok

Przecież w końcu jest, przecież już nie potykam się

Nie brodzę we mgle, odzyskałem wzrok


Laskę ślepca odrzuciłem za siebie

I zacząłem do Słońca biec

Na jego promieniach chce się wznieść

Na skrzydłach wiatru do gwiazd wzlecieć


Niech ich piękno przepełni mnie

Niech wypełni duszę i serce oczyści

Niech pozwoli zmazać grzech

Niech znów czystym stanę się


Nie chce już uciekać stad

Lek rozproszył się

Poczułem w żaglach świeży wiatr

Lecz portu opuszczać nie muszę


Kotwicę w Twym porcie opuścić chce

Cumy na stałe na lad rzucić

Wystarcz tylko że ładownie wypełnisz Sobą

I usidlisz mnie swa dobrocią

czwartek, 12 marca 2009
Na pocieszenie
 

Nawet Słońce chmurne dni miewa

Wówczas za całunem z chmur się skrywa

Nie chce patrzeć na Ziemię

Łzami deszczu ją obmywa


One tak wielkie jest

Bez niego wszelkie życie umiera

Lecz pozwala Sobie na chwile zapomnienia

W smutku swym się nurza


Po chwili jednak to przemija

Znów swymi promieniami nas okrywa

Na nowo budzi pąki kwiatów

Nowe życie wzywa


Skoro Słońce chmurne dni miewa

Tobie też to zdarzyć się może

Lecz Ty nie musisz we łzach świata topić

Wystarczy ramie przyjaciela łzami obmyć


To nie zbudzi nowego życia

Lecz pozwoli oddech pełny wziąć

Płuca świeżym powietrzem wypełnić

I myśli nową zbudzić do życia


Więc nie lękaj się łez i smutku

Wiesz, że możesz nim podzielić się

Wystarczy spojrzeć i szepnąć do ucha

Bądź obok, zatrzymaj się nie pędź


Przyjaciel zatrzyma się serce otworzy

Pozwoli wypłynąć smutkowi, rzece łez

Wszak on smuci się gdy Tobie źle dzieje się

Więc pomoże Ci gdy tego chcesz

21:32, malystefan , Różne
Link Komentarze (1) »
środa, 11 marca 2009
Wolność

Wolność, nie chcę jej choć pod dostatkiem jej mam

Wolność ten dar przekleństwem się mym stał

Choć pławiłem się w niej i rozkoszowałem nią

Nienawidzę jej, ona mym przekleństwem jest


Chciałbym niewolnikiem się stać

Z własnej woli wyrzec się jej

Pozwolić w kajdany zakuć się

W pokorze kulić wzrok


Nie chcę już pychą chlubić się

Dumnie unosić głowę gdy wkoło tylko ból

Z pogardą spoglądać na ludzi

Tych co wolności nie zaznali, tych co poddali się


Dziś pragnę niewolnikiem być

Pozwolić byś usidliła mnie

Pragnę pod Twym spojrzeniem rozpływać się

Niech ciepło Twego głosu burzy krew


Niech dotyk Twój odpędza zły sen

Gdy potykam się, niech Twój oddech podnosi mnie

Blask źrenic niech przyćmi Słońca zew

Ciepły uśmiech nich wypełni serce me


Wiem to wszytko nie spełni się

Bo pycha przepełnia mnie

Ona nie pozwala Ci

Pokochać mnie

 

wtorek, 03 marca 2009
Światłem nocy opętany
 

Światłem nocy opętany

Walcząc z własnymi snami

Wyrywam życiu sens

Wszak jaki ono ma?

Tylko w nim ból i strach

Tylko w snach zrywam życia kwiat

W marzeniach dotykam gwiazd

Słońce mi nie świeci

Lecz skórę spopiela

Deszcz, co ożywia kwiat

Mi tylko łzy zmywa

Niebo nocą usłane gwiazdami

Jak atłas ozdobiony perłami

Nie kusi wcale mnie

Zachwytem dusza nie wzlata

Gdy pierwszy promień Słońca budzi nowy dzień

To wszytko przerażą mnie

Boje się, że nie jestem człowiekiem

Że tylko bladym cieniem się stałem

Jak Nosferatu cieniem nocy

Pozbawionym duszy

Tylko szaleńczą myślą opętany

W wspominaniach zatopiony

Wznoszę wzrok ku Księżycowi

Bladym światłem mnie spowija

Może w końcu mi się uda

Zapomnieć i zacząć od nowa


18:51, malystefan , Mroczne
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 lutego 2009
Cztery kąty
 

W czterech kątach się zamykam

Przykrywam się nimi niczym wiekiem trumny

Krew w tętnicach nie płynie Serce bić przestało

Umarłem

Mój mały świat mym grobem się stał

Wpatrzony w ekran oświetlony bladym światłem

Zaczynam się rozkładać

Odór zgnilizny roznosi w powietrzu pływa

A ja głęboko nim oddycham i nie wiem, że dusi mnie

Jad wraz z powietrzem zakamarki ciała opływa

Sam swymi myślami zatruwam świat

Mój mały zaczarowany świat

Mroczny tak

Pełen leku i smutku

Radości w nim mało tak

Ale namiastka szczęścia jest

Te cztery kąty to wszytko co mam

Ta odrobina prywatności choć wiezieniem jest

To i całym światem też

I wole gnić tu niż gdzieś indziej żyć

To łatwiejsze jest

21:29, malystefan , Mroczne
Link Komentarze (2) »
wtorek, 17 lutego 2009
Nocą czarną sycić duszę
 

Nocą czarną sycić duszę

Karmić ciało wieczorną mgłą

Budzić się o zachodzie Słońca

Tylko w cieniu poruszać się

Przed promieniem światła umykać

W starej krypcie zamieszkać

Pierzyną chłodną z Ziemi nakryć się

W niej ukojenie znaleźć

Leczy czy to dobre jest

A może walczyć z codziennością

Do utraty tchu

Nigdy nie poddać się

Do Słońca wyciągną dłoń

Przed deszczem nie uciekać nie

Tylko krople w serce łapać

Niech podlewają nadzieję i śmiech

Szara mdłą codzienność w dupie mieć

Niech zatrzyma cały ten szary pył

Niech udławi się

Hmmm

Nie to trudne jest

Łatwiej odejść

Całunem nicości przykryć twarz

W niebycie zatopić myśl

Wzrok zawiesić w miejscu

Gdzie świat kończy się

Na urwisku

Gdzie ciemno jest

21:00, malystefan , Mroczne
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21